ZAMÓW NEWSLETTER

nie podano
poprawnego adresu e-mail
nie wyrażono zgody
na otrzymywanie newsletter'a
   

Podsumowanie tygodnia.

Upragniony weekend. Tydzień był owocny w prace. Raczej drobne, aniżeli jakieś grubsze projekty. Praktycznie żadnego większego projektu nie oddałem do użytku. Zacząłem może jeden nowy.

Projekty poligraficzne

W liczbach tydzień wygląda następująco: 4 nowe projekty wizytówek, 2 projekty ulotek dla mojej ulubionej fundacji, 2 dwie firmy odszkodowawcze zostały sumiennie obsłużone, co w efekcie dało dwie nowe ulotki oraz dwa dyplomy / certyfikaty. Z dyplomów jestem mocno zadowolony, gdyż mocno rozwinęły u nową umiejętność. Mam tu na myśli opracowywanie wzorków w tle rodem z banknotów. Naprawdę fajnie to wygląda, gdzieś kiedyś przy okazji pokażę ów pattern.

...mój zamysł graficzny jest na ogół doskonale trafiony, polecam zatem się do niego dostosować :)

Projekty internetowe

Wróćmy jednak do podsumowania. Maili z wysłanymi ofertami nie liczyłem, choć podejrzewam, że było ich około 6-10 szt. Projekty stron internetowych powstały dwa. Jeden dla firmy zajmującej się branżą wędkarską, drugi zaś jest projektem dla wcześniejszego Klienta z branży klimatyzacyjnej, wentylacyjnej. Oba zaproponowane projekty zostały wstępnie zaakceptowane. Wiadomo, drobne uwagi były, jednak na tyle subtelne, że nie zmieniły znacząco mojego zamysłu. To dobrze, gdyż zamysł tworzył dość ciekawe rozwiązania.  Banerków internetowych nie miałem okazji zrobić w tym tygodniu. Powstały za to dwa spoty na tablice LED’owe.

Książka którą się uraczyłem.

W mojej biblioteczce znalazła się nowa pozycja. Ma nieszczęśliwy kształt, gdyż jest w kwadracie 20cm x 20cm (z grubsza). Kupiłem ją z braku laku, gdyż musiałem spędzić 2 godziny w miejscu mocno nudnym, którego nie lubię, w galerii handlowej. Dwie godziny na bezczynnym czekaniu, postanowiłem zatem spożytkować ten czas na czymś choć trochę produktywnym. Szybkim krokiem udałem się do pobliskiego Empik’u i tam zaopatrzyłem się w ową broń na nudę.

foto

Początkowo byłem zniesmaczony tym, że książka choć liczy sporo kartek to jednak w dużej części są to puste, rozdziałowe stronnice, czy też dziwaczne obrazki, które z powodzeniem można zmieścić było na 1/4 tego, co zajmowały, a w zamian za to napisać coś więcej.

Pisane jest fajne, historyjki z życia wzięte w stylu Tkaczyka, a ten pisać i mówić potrafi. Sens pisanych w książce słów też się znalazł, zatem książkę już dziś mogę polecić. Nie jest to może aż tak ambitna lektura, raczej lekka opowiadanka o tym jak osiągnąć sukces w biznesie. Biorąc jednak pod uwagę jej cenę to warto kupić. Na koniec tytuł i autor: Złam konwencję czyli jak stworzyć markę autorstwa Grzegorza Kossona z wydawnictwa Słowa i Myśli.

Ogólnie tydzień był owocny w pracę, co mam nadzieje, przełoży się na wystawione faktury i zadowolenie Klienta. Czyli kolejny raz potwierdziła się zasada WIN=WIN, lub po polsku, aby wilk był syty i owca cała.

Pozdrawiam i do następnego.

 

Twoje przemyślenia na temat tekstu...

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


Kontakt

Masz jakieś subtelne pytania lub chcesz się podzielić ze mną swoimi przemyśleniami...

Czemu nie! Zawsze możesz skorzystac z zakładki z kontaktem, zapewne odpowiem.
Nasz serwis www korzysta z informacji zapisanych za pomocą plików cookies.

Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

więcej zamknij